Budzik stojący na komodzie obudził
Stilesa o 7:00. Leniwie wygramolił się z łóżka, musiał przejść
na drugą stronę pokoju, aby go wyłączyć. Prztarł oczy palcami,
próbując się rozbudzić. Nie spał całą noc. Powodem tego był
fakt, że nie potrafi zasnąć bez swojej poduszki, ale i również
to, czego się wczoraj dowiedział. Malia Tate została odnaleziona i
jest razem z nim w psychiatryku. Stiles próbował zrozumieć,
dlaczego dziewczyna go uderzyła, ale nie znał na to żadnego
sensownego wyjaśnienia. Zabrał z komody czyste ubrania, ręcznik i
płyn do mycia, który również otrzymał. Szarpnął za klamkę,
drzwi były już otwarte. Na początku miał mały problem ze
znalezieniem pryszniców, ale w końcu znalazł białe drzwi, a dalej
w tyle kolejne. Otworzył te z oznaczeniem dla mężczyzn. Ze środka
buchnęła para. Stilesa zapiekły oczy, zamrugał kilkakrotnie i w
końcu wszedł do środka. Podszedł do jednej z umywalek. Ubrania i
ręcznik powiesił na wieszaku obok, a płyn postawił na umywalce.
Przemył twarz chłodną wodą, aby wyrwać się ze zmęcznia. Wytarł
twarz w ręcznik, przejrzał się w lustrze, ale było zaparowane.
Przetarł dłonią zaparowane lustro. Poprawił włosy wpatrując się
w swoje odbicie. Jego wzrok dostrzegł w oddali prysznice, a w
jednym z nich...
Dziewczynę.
A dokładnie Malię Tate.
Stała do niego tyłem, ale głowę
miała obróconą w jego stronę. Uśmiechała się do niego wesoło.
Stiles zszokowany wykonał obrót. Dziewczyna nadal tam była z tym
samym uśmieszkiem na twarzy. Szybko obrócił się z powrotem
plecami do niej. Wydał zławiony dźwięk.
- Nie martw się, nie wszedłeś przez
przypadek do damskiej toalety.
- Dzięki Bogu. - Zerknął jeszcze na
chwilę na odbicie dziewczyny. Tym razem patrzyła się przed siebie.
Stiles obrócił się lekko w prawo, stał teraz do niej bokiem.
Odchrząknął lekko – Więc co... Co ty robisz w męskiej
łazience?
- Biorę prysznic.
- Widzę. To znaczy, widziałem. To
znaczy, nie żebym coś widział, naprawdę. Było za dużo pary...
Nie, żebym chciał, żeby było mniej pary...
- Słuchaj, nie obchodzi mnie to. -
Stiles skarcił siebie w myślał za każde idiotyczne słowo.
Cieszył się, że dziewczyna mu przerwała, nie wiadomo co głupiego
mógłby jeszcze palnąć. - W lesie nie było żadnych damskich i
męskich toalet.
Stilesa zamurowało. Skąd ta
dziewczyna wiedziała, na czym polega obsesja Stilesa? Czy ona
właśnie się z niego naśmiewała?
- I jeśli naprawdę chcesz wiedzieć,
to tutaj woda jest znacznie cieplejsza niż w damskiej toalecie.
Odkąd zamieniłam się z powrotem w człowieka, jestem ciągle
zmarznięta.
Stiles zastanowił się chwilę. Nie
miał zamiaru dać się wyśmiewać, za to co widział. Albo raczej,
za to co mu się wydaje, że widział.
- Może masz po prostu niską
temperaturę rdzenia? A może jesteś chora...
- Albo po prostu przywykłam no
noszenia futra? - Dziewczyna po raz kolejny przerwała mu w środku
zdania. Stiles przestał się z nią kłócić. Zamierzał po prostu
poczekać, aż Malia się ubierze i wyjdzie, żeby on mógł się
umyć. Usłyszał piszczący dźwięk zakręcającego się korka.
Stiles zerknął lekko w jej stronę. Dziewczyna chwyciła ręcznik i
wyszła spod prysznica, ale nie okryła się nim. Szła w jego
stronę.
- Teraz się patrzysz. - Chłopak
zapatrzył się i teraz szybko wbił wzrok w podłogę.
- Nie, wcale nie.
- Więc co robisz? - Kątem oka
zobaczył, że dziewczyna już okryła się ręcznikiem. Powoli
obrócił się w jej stronę.
- Zastanawiałem się, dlaczego mnie
uderzyłaś.
- Myślałeś, że ci podziękuję? -
Stiles się nie odzywał. Poprostu patrzył się na dziewczynę
starając się zrozumieć, o co jej w tym wszystkim chodzi. - Okej,
jak masz na imię?
Po chwili odpowiedział zachrypniętym
głosem:
- Stiles.
- Okej, Stiles. Dziękuję ci. Dzięki za
przemienienie mnie z powrotem w człowieka, żebym mogła codziennie
patrzeć mojego ojca i zastanawiać się... - Jej głos lekko zadrżał
– I zastanawiać się jak mu powiedzieć, że w dzieciństwie
zamieniłam się w zwierze, zagryzłam naszą rodzinę i przez
dziesięć lat żyłam w ciele wilka, kiedy on myślał, że zostałam
porwana. Jak myślisz dlaczego tutaj jestem!? Powiedziałam mu to.
Powiedziałam mu prawdę, a on stwierdził, że oszalałam! I
przyprowadził mnie tutaj!
Oszalałaś – pomyślał.
- Nie rozumiem, co to ma wspólnego ze
mną?
W dziewczynie coś eksplodowało.
Chwyciła mocno jego koszulkę w garści i przygwoździła go do
ściany. Stiles był zszokowany, a siła dziewczyny była tak
ogromna, że przez chwilę nie mógł złapać oddechu, przez uderzenie pleców o ścianę.
- Przestań sobie ze mną pogrywać,
jasne? Byłeś tam! Byłeś tam kiedy się zamieniłam i zabiłam
swoją rodzinę i byłeś tam, kiedy z powrotem zamieniłam się w
człowieka! Jak to zrobiłeś, co? Jak mnie zamieniłeś i jak z powrotem przywróciłeś!? - W jej oczach Stiles widział czystą
odrazę oraz nienawiść. Zdawało mu się, że przez chwilę głęboko
z jej brązowych oczach dostrzegł migający morski odcień błękitu.
- O co ci chodzi!? To mi się wydawało!
To wszystko to były tylko halucynacje!
Malia puściła jego koszulkę. Miała
grobowy wyraz twarzy.
- Oh, czyżby? A czy ja jestem tylko
halucynacją? - Stiles zmierzył dziewczynę. W głowie miał mętlik.
- To zdarzyło się naprawdę, jak możesz w to nie wierzyć?
Przycież widziałeś! Jeśli nikt inny mi tutaj nie wierzy, to
chociażby ty powinieneś! - Jej głos lekko drżał. Stiles przez
chwilę myślał, że dziewczyna się rozpłacze, ale nie wyglądała
na tego typu dziewczynę. - Proszę cię, powiedz, że wierzysz w to
co widziałeś.
Chłopak się nie odzywał.
Najwyraźniej Malia nie miała zamiaru dłużej czekać. Zabrała
swoje rzeczy i boso wyszła z łazienki. Stiles wstrząśnięty zdjął
z siebie ubranie, zabrał płyn do mycia, który zostawił na
umywalce i wszedł pod ten sam prysznic, pod którym chwilę temu
myła się Malia. Poczuł gorąco wody lejące się po jego skórze, karku, barkach, klatce piersiowej i plecach. Wziął szybki
prysznic, ale w miedzy czasie doszedł do wniosku, że musi jeszcze
raz porozmawiać z tą dziewczyną. Może jakimś cudem naprawdę nie
zwariował?
Stiles po przebraniu się wrócił do
swojego pokoju. Przesiedział tam tylko 10 minut, po czym o 8:00
wstawił się na stołówce. Kiedy dostał swoją porcję składającą
się z kanapki i jakiejś sałatki, rozejrzał się za wolnym
miejscem. Kilka stolików dalej zobaczył Olivera kiwającego mu,
wysoko unosząc rękę. Dosiadł się do niego. Oliver błyskawicznie zjadł swoją porcję, ale nie wydawał się nasycony.
Stiles po posiłku pokręcił się z nim po dziedzińcu, mieli
jeszcze pół godziny wolnego czasu. W międzyczasie szukał wzrokiem
Malii, ale nigdzie jej nie widział. Oliver opowiedział mu trochę o
tym, jak wyglądają zajęcia. Zazwyczaj tutejszy pedagog, w tym
przypadku niejaka pani Marin przygotowuje dany temat psychologiczny,
na przykład: lęk, radość, smutek. Rozmawiają o swoich odczuciach
i wyrażają swoje zdanie. Oliver i Stiles ruszli do sali w której
mieli odbyć swoje zajęcia. Stiles starał się zapamiętać drogę,
żeby nie mieć potrzeby prosić kogoś o pomoc, kiedy będzie musiał
iść tam kolejny raz. Weszli przez białe drzwi. W środku było
jasno. Pierwszą rzeczą jaką dostrzegł Stiles, były krzesła
ustawione w koło. Na niektórych już zajęli miejsce pacjęci, inne
były jeszcze puste. Stiles i Oliver zajęli miejsca obok siebie.
Oparł się o oparcie krzesła i poczuł ból. Plecy miał ciągle
obolałe od uderzenia o kafelki ściany w łazience. Pomasował kark
i lekko stęknął. Poczuł, że ktoś się mu przygląda. Na
przeciwko Stilesa siedziała Malia. Chyba lekko rozbawiło ją
zachowanie Stilesa. Teraz już wszystkie miejsca były zajęte.
Kobieta o długich, ciemnobrązowych, rozpuszczonych, prostych
włosach otworzyła zieloną teczkę z której wyjęła jakąś kartkę, a
potem spowrotem zamknęła ją.
- Witam wszystkich. Dołączyło do nas
wczoraj dwóch kolegów, proszę przywitajcie... - Przeczytała coś
na kartce – Bruce'a – Z jednego z krzeseł podniósł się
chłopak o chudej twarzy, dziwnie długiej szczęce i czarnych
potarganych włosach. Lekko skinął głową do pani Marin. - I
drugiego kolegę... - Zacięła się, próbując przeczytać jego
imię. Stiles wstał.
- Stiles. - I również skinął głową
w jej kierunku. Kobieta uśmiechnęła się lekko. Stiles zobaczył
kątem oka, jak Malia się mu przygląda. Usiadł z powrotem na swoje
miejsce.
- Dobrze, mam nadzieję, że będziecie
się tutaj dobrze czuli i będziecie chętni, aby sobie pomóc. -
Stiles kiwnął głową w potwierdzeniu. Domyślił się, że tamten
chłopak zrobił to samo. - W takim razie zacznijmy od sprawdzenia
obecności.
Pani Marin zrobiła tak jak
powiedziała. Po sprawdzeniu obecności ogłosiła temat dzisiejszych
zajęć, a mianowicie: poczucie winy.
- Malia, mówiłaś coś ostatnio na
temat poczucia winy.
- Mówiłam, że boli mnie wtedy
żołądek.
Stiles próbował być skupiony na
zajęciach, ale większość jego myśli krążyła wokół tamtej
nocy, kiedy wilk na oczach Stilesa zamienił się w dziewczynę. Nie
patrzył wtedy na nią zbyt długo, ale starał się przypomnieć
sobie wygląd jej twarzy. Teraz spojrzał na Malię. Odwzajemniała
jego spojrzenie. I pomimo, że Stiles wiedział, jak bardzo jest to absrdalne, ale ta dziewczyna, którą widział była tak bardzo
podobna do tej, która właśnie teraz przed nim siedzi. Tak bardzo
podobna, że mogłaby być nią.
- Stiles, a jak ty odczuwasz poczucie
winy?
Stiles był w tym momencie wyłączony,
także poprosił o powtórzenie pytania.
- Denerwuję się wtedy.
Pani Marin nie zadawała mu na szczęście
więcej pytań. W pewnym momencie spojrzała na wiszący po jej
lewej zegar i oznajmiła koniec zajęć. Wszyscy leniwie ruszyli w
stronę wyjścia. Pani Marin zawołała jeszcze za Stilesem.
- Stiles, czy mógłbyś ze mną na
chwilę porozmawiać? - Chłopak skinął głową. Poczekali, aż
wszyscy opuszczą salę. Ostatnia osoba zamknęła za sobą drzwi.
Stiles odwrócił się, aby być twarzą do kobiety. Nie wyglądała
na taką spokojną i delikatną jak chwilę temu. Wyglądała
poważnie.
- Chciała pani ze mną rozmawiać?
- Tak. To bardzo ważne i musisz mnie
uważnie słuchać, bez znaczenia na to, jak bardzo absurdalne to będzie. -
Nie takiej odpowiedzi się spodziewał, ale poczekał, aż kobieta
będzie kontynuować. - Stiles, nie zwariowałeś. Wszystko co
widziałeś zdarzyło się naprawdę. Malia także nie zwariowała.
Jesteś jedynym światkiem tego co się wydarzyło i tylko ty możesz
jej pomóc dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi. - Sięgnęła
do swojej kieszeni i wyjęła z niej kartkę. Dała ją Stilesowi. -
Porozmawiaj z Malią. Jesteś jej jedynym ratunkiem. Na tej kartce
masz zapisany ares, gdzie musisz jechać. Tam pracuje ktoś, kto być
może wam pomoże, a być może wyśle was do kogoś innego. Możesz
mu zaufać.
Stiles spojrzał na kartkę. Był na
niej zapisany adres kliniki dla zwierząt.
- Zaufaj swojemu instynktowi, Stiles.
***
I to by było chyba na tyle ^^
Dziękuję Wam za każdy komentarz, są one dla mnie bardzo ważne ♥
Jeju jesteście supi, naprawdę :D
Mam nadzieję, że jeśli już przeczytacie ten rozdział to również zostawicie komentarz.
Chociażby głupie "Przeczytał*m" naprawdę mnie ucieszy ^^
Wywnioskowałam po poprzednich komentarzach, że poprzednie rozdziały Wam się podobały i mam nadzieję, że ten nie będzie wyjątkiem :)
Włożyłam w niego mnóstwo czasu, ale jest.
AAAA kto ze mną czeka za napisami do nowego odcinka Teen Wolf?
Jestem pewna, że nasze dwa aniołki do siebie wrócą :3
Dziękuję wam za to, że jesteście ♥
Jeszcze raz ślicznie proszę o choćby króciutki komentarz.
Krytykę przyjmuję na klatę, a uwagi mi bardzo pomogą, jeśli takowe są :)
Kocham Was, do zobaczenia!
♥♥♥



ile masz lat? [chodzi o rocznik]
OdpowiedzUsuńTo trochę prywatne pytanie, ale odpowiem. Jestem z rocznika 2001, a jutro kończę 15 lat. Skąd to pytanie?
Usuńa, bo musisz trochę popracować nad ortografią
UsuńMogł*byś wskazać błędy, proszę?
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńStała do niego tyłem, ale głowę miała 'obruconą' w jego stronę. powinno być 'obróconą'
Usuńja wcale nie miałam zamiaru pisać tego komentarza w celach hejtu, po prostu chciałam Cię oznajmić, że popełniłaś błąd :)
UsuńOk, dziękuję. Poprawię ;)
UsuńNie wzięłam tego za hejt, spokojnie :D Po prostu zdziwiło mnie pytanie o wiek :p
UsuńSpoko ;)
UsuńA ogólnie rozdział się podobał? :)
UsuńŚwietny rozdział *-* , warto było czekać ^^
OdpowiedzUsuńI ja także czekam na napisy i na to że oni do siebie wrócą ♥♥ muszą ♡
Czekam na next :3
Cudny rozdział. Z resztą jak zawsze. Ten moment w łazience, jest zawsze tak awwwww. Uwielbiam twojego bloga.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę ogromu weny.
Ps. Ja też już chcę, aby Stiles i Malia znów byli razem :*
Super rozdział :*
OdpowiedzUsuńCzekam na next ♡ ♥